Type and press Enter.

Dlaczego małe psy szczekają cz 1

Biorąc psa małego lub miniaturowego chyba każdy człowiek, który w swoim życiu miał przyjemność spotkać kilka takich osobników, nastawiony jest i pogodzony z faktem, że ta miniaturka będzie szczekać. Że będzie drzeć japę, drzeć się jak rozrywana szmata, piłować, że będzie szczekusiem. O co chodzi szczekusiom, jak łatwo popaść w uprzedzenia i jak z nimi pracować?

 

Trzęsące się ratlerki, pusie i perełki od sąsiadek emerytek, cziłały z wywalonym na bok językiem wystające z damskich torebek, terriery łapiące za nogawkę, wszystkie sfrustrowane, rozemocjonowane, przestraszone życiem, zagubione wulkany emocji mają wspólną cechę- lubią a może lepiej, muszą

 wyrażać swoją ekspresję szczekaniem

 Zanim przejdę do tego, dlaczego tak na prawdę małe psy szczekają jak opętane przez szatana w drugiej części, i jak z nimi pracować w części trzeciej  (i dlaczego nie poprzez egzorcyzmy † ), chciałam w tym wpisie powiedzieć o mindsecie i naszych uprzedzeniach

Chciałabym, żeby każdy właściciel małego szczekusia, który doprowadza go do szału (szczekuś właściciela) wziął 3 głębokie oddechy zanim się wydrze i powiedział sobie:

„Ten pies szczeka, bo taki jest (wersja dla opornych), taka jest jego ekspresja, są w nim emocje, które tak wychodzą na wierzch

 

 

Co chcę przez to powiedzieć? Szczekanie jest problemem… jedynie dla ciebie (i zależy tylko od Twojej tolerancji na takie zachowanie podparte możliwymi uprzedzeniami co do jego przyczyn)! Większym problemem jest to, co się za nim kryje.

 

Ale tak, jestem z Tobą, totalnie rozumiem, jestem w tym teraz na codzień, bo mój szczeniak pomimo dobrego treningu szczeka w na prawdę wielu sytuacjach i ciągle nad tym pracujemy… I ciężko jest mi czasem nie pomyśleć, ale z niej złośliwy mały zasraniec, zaaaamknij się! To przychodzi tak automatycznie na poziomie jakimś podświadomym. Czasami na prawdę bardzo ciężko jest zracjonalizować sobie, że ten pies nie jest złośliwy (przykłady pozornej złośliwości będą w cz 2). Myślę, że tyle się o tym nasłuchaliśmy, tyle razy mały gnojek gonił nas na rowerze jak przejeżdżaliśmy przez wieś próbując ugryźć nas w nogawkę, że złość przychodzi automatycznie.

Najciężej jest mi jednak tłumaczyć to rodzinie, znajomym bo o ile mój pies nigdy na mnie nie szczeka, tak szczeka czasem na męskich członków rodziny, których w wielu sytuacjach darzy szczerą sympatią. Rozumiem totalnie, że wtedy ma się w głowie mindfuck i myśli- ten pies mnie na serio nie lubi/chce zdominować. Rozumiem też, że dla osób nie znających się na szkoleniu psów może być ciężko sobie wyobrazic, że pies ma inne intencje.

 

Uprzedzenia i confirmation bias w życiu ze szczekającym psem

Uprzedzenia, założenia, confirmation bias, na podstawie których budujemy resztę naszego poglądu na świat są często dosyć nieświadome. Są takim samo nakręcającym się kołem (może samo toczącym się? a może zamkniętym, ehh każde koło jest zamknięte), działają na zasadzie

mamy jakiś pogląd-  wywołuje on emocje- (te emocje oddziałują na nasze myślenie i na nasze czyny), wywołują akcję- skutek- i tu koło się zamyka, bo ten skutek sam nam potwierdza to, w co wierzyliśmy wcześniej 

Wydaje mi się, że to zamknięte koło samo potwierdzającej się przepowiedni można dokładnie odnieść do posiadania psa, który szczeka na wszystko.

Panuje taki pogląd, że małe szczekające psy są złośliwe i robią to, żeby nas zdenerwować, zyskać uwagę, zdominować (mały a najgroźniejszy i trzyma całą rodzinę w garści) a do tego są głupie i wszystkie inne, tak ludzkie emocje (które notabene u ludzi też z czegoś wynikają).

To założenie, kiedy mały pies zaczyna szczekać sprawia, że zaczyna nas bardzo, ale to bardzo wkurzać (i tak, szczekanie szczególnie jak pies wpadnie w taki barking loop, jest jak wiercenie wiertarko wkrętarką dziury w mózgu). Więc idziemy na niego i zaczynamy krzyczeć, żeby przestał a czasem dochodzi nawet do surowszych kar, mały piesek przestaje szczekać, bo mu pokazaliśmy (albo szczeka jeszcze bardziej, tym razem na nas) i obydwa te zachowania potwierdzają nasze założenie, że jest złośliwym, małym terrorystą, który chce nas zdominować (i ewentualnie mu właśnie pokazaliśmy kto tu rządzi).

 

Tylko, że uciszanie psa, zabranianie mu szczekać to tylko zabijanie posłańca, mówienie psu „nie obchodzi mnie jak się czujesz i co myślisz”. I oczywiście, nie danie psu wejść w taki loop szczekania jest jak najbardziej wskazane (tak samo jak praca nad tym), ja sama często mówię mojemu psu, że już wystarczy szczególnie jeśli nie zdążę zareagować w odpowiedniej chwili. Uważam też, że czasem dobrze jest żeby pies sobie po prostu poszczekał, o ile jest w stanie reagować i się od tego odwołać, w końcu to jego ekspresja.

Ale zabijanie tej ekspresji to prosta droga do pokazania psu wiele razy każdego dnia, że podejmowanie wyboru nie ma sensu i lepiej nie robić nic, że pokazywanie emocji zostanie ukarane. (Przez chwilę się zapomniałam i myślałam, że piszę o polskich systemie szkolnictwa hehe). To prowadzi do wielu problemów jak traumy, wyuczona bezradność, jeszcze bardziej zwiększenie stresu psa, jeszcze większe szczekanie, pogorszenie relacji i zaufania do właściciela i wiele innych.

Psy szczekają, szczekały i będą szczekać z wielu powodów, ale ważne jest jak zarządzać będziemy treningiem i życiem, aby z tym pracować i temu zapobiegać. Najważniejsze jakie mamy do tego podejście, ocenianie zachowań psa ludzką miarą uprzedzeń nikomu na dobre nie wyszło.

W następnym wpisie czyli O małych pieskach, które szczekają cz 2 opowiem dlaczego i na co małe psy szczekają z różnymi życiowymi przykładami moimi czy moich klientów. 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.