Gdzie jedziemy

Za nami 3 miesięczny hiking w Izraelu, aktualnie przebywamy w Portugalii i pod koniec wrzesnia 2017 lecimy do Meksyku gdzie zamierzamy kupic van/kamper i zjechac Amerykę Środkową i Południową.

 

Co będzie na blogu?

Albo zacznijmy do tego czego nie będzie

Nie będzie:
Porad, ile co kosztuje w danym kraju i jak się przemieszczać i cen i jak wyrobić wizę i gdzie spać i za ile. A już na pewno nie w formie czytelnej tabelki.
Dobrze, może takie informacje pojawią się gdzieś, ale na pewno nie to jest celem tego bloga, chodź dziekuję i za takie blogi bo bez nich nie wiedziałabym jak wyrobić tę wizę i jak nie dać się oszukać taksówkarzowi.

-Nie będzie pieknych zdjęc plaży i basenu pociągniętych pędzlem photoshopa (może dlatego, że nie umiem go obsługiwać) i tekstów o tym jak świetnie bawimy się i odpoczywamy w promieniach słońca (może dlatego, że podróżuje budżetowo, a podróż to pasmo zwlotów i wielkich upadków każego dnia).

 

Co będzie?
Będą na pewno długie hisorie. Ja najbardziej lubię te zabawne i ktoś mi kiedyś powiedział, że jego ulubione blogi podróżnicze to te, gdzie coś złego się dzieje (złego oczywiście nie w sensie ‚Byliśmy w Afryce, złapalismy malarię i kolega umarł). Wszystkie te opowieści, kiedy lądujesz w zupełnie nowym miejscu i dzieją się rzeczy niesamowite, starszne, śmieszne, ktos ratuje Ci tyłek, ktos pomaga, coś się psuje i nie wychodzi, ale na koniec dnia wszystko zostaje naprawione.

Będzie o tym, jak się podróżuje z dwoma psami, co psy o tym myślą, jak bardzo to pomaga lub przeszkadza, jaka jest sytuacja psów na świecie i jak moje psy się w niej odnajdują. Jak pływamy w morzach, wspinamy sie po górach i spotykamy wszystkie te niesamowitości świata będąc razem.

Jako, że uwielbiam wywiady i ludzie niesamowicie mnie interesują, może uraczę Was wywiadami z tymi najciekawszymi, których spotkamy.  Będą o tym jak cwspaniałe i wielowymiarowe jest życie, jak inaczej niż sobie wyobrażaliście można je ułożyć i spełniać marzenia.

 

Czy jest to blog dla Was?

Tak, jeśli chcecie poczytać do porannej kawy o tym jak upadam dziesiąty raz na dupę tego samego dnia, ścieram kolana na żużlu i rozmyślam jak zrobić by dziś wziąć prysznic lub wyprostować dzisiejszy problem.
Bo to, co najbardziej lubię w podróżowaniu to upływający wolniej czas. Bez codziennej rutyny, rachunków do opłacenia Twoje obowiązki to zjedzenie ciepłego posiłku, rozbicie namiotu, dojście do punktu B, a najbardziej dalekosiężne plany sięgają do dwóch dni w przód i w ciągu tych dwóch dni zdarza sie tak wiele. Upadasz 10 razy i masz problemy, które musisz szybko rozwiązać, aby móc iśc dalej. Te dwa dni w podróży ja odczuwam zawsze jak dwa tygodnie w noralnym życiu i ten czas także chciałabym Wam pokazać, bo czas jest istotą podróży, ten liczony w wydarzeniach, upadkach i w rzeczach najprostszych.

Jeśli po prostu chcecie przenieść się gdzieś indziej, gdzie jest ciepło, zabawnie, strasznie i kompletnie inaczej niż tu, gdzie właśnie się znajdujecie. Chcę dać Wam dużo radości, w imię zasady, że lepiej dawać niż brać. Tylko i aż tyle mogę dla Was zrobić.

Save